Blog

"ASML to firma, od której zależy nowoczesny świat"

11.02.2026

Rozmowa z Markiem Hijinkiem, autorem książki Focus. Świat ASML

 

WPROWADZENIE / KONTEKST

 

Książka Focus ukazuje się właśnie w polskim tłumaczeniu. Dlaczego historia ASML jest dziś szczególnie ważna także dla czytelników w Polsce?

ASML ma realny wpływ na codzienne życie niemal każdego człowieka. Firma produkuje maszyny, które są wykorzystywane do wytwarzania około 90 procent wszystkich chipów na świecie. Bez tej technologii nie byłoby nowoczesnych smartfonów, centrów danych ani modeli sztucznej inteligencji. Każde pytanie zadane systemom AI - również ChatGPT - w pewnym sensie prowadzi do technologii opracowanej przez ASML. To pokazuje skalę oddziaływania tej firmy, niezależnie od tego, czy mieszkamy w Holandii, Polsce czy Azji.

Dla Polski istotny jest również wymiar przemysłowy. Europa pilnie potrzebuje wzmocnienia swojego łańcucha półprzewodników, a Europa Środkowo-Wschodnia - w tym Polska - może odegrać w nim większą rolę, zwłaszcza w obszarze zaawansowanego montażu i zaplecza produkcyjnego.

Co było impulsem do napisania tej książki?

Zajmuję się ASML od 2009 roku jako dziennikarz ekonomiczny dziennika NRC. Początkowo była to mała, dość nieznana firma z Brabancji, która właśnie przeżywała poważny kryzys. Z czasem zauważyłem, że historia ASML to nie tylko opowieść o technologii i finansach, ale także o długofalowej strategii, zaufaniu i współpracy w globalnym ekosystemie. Podczas pandemii firma zgodziła się, abym przez dłuższy czas obserwował ją „od środka". To stworzyło fundament pod książkę.


ASML JAKO FIRMA WYJĄTKOWA

W książce pisze Pan, że ASML to firma „zbyt ważna, by upaść". Czy rzeczywiście jedna spółka może mieć tak strategiczne znaczenie?

Tak - ponieważ produkcja chipów stała się ekstremalnie kapitałochłonna. Maszyny litograficzne ASML są najdroższymi i najbardziej złożonymi narzędziami w całym procesie produkcji półprzewodników. Nie ma realnych alternatyw dla tej technologii, a stworzenie konkurenta wymagałoby dziesięcioleci i gigantycznych nakładów. Cały łańcuch dostaw jest jednocześnie bardzo wartościowy i bardzo kruchy.

Dlaczego technologii ASML nie potrafią skopiować nawet USA czy Chiny?

Litografia to połączenie fizyki, chemii, mechatroniki i precyzyjnej optyki. ASML nie jest pojedynczą firmą - to ekosystem około 800 kluczowych dostawców, w tym takich partnerów jak niemieckie Zeiss czy Trumpf. Wiedza i własność intelektualna są rozproszone, a rozwój odbywa się równolegle w wielu miejscach. To model, którego nie da się łatwo skopiować ani „przenieść" do innego kraju.

Na ile w tym sukcesie było szczęścia, a na ile świadomej strategii?

Szczęście odegrało pewną rolę, ale nie byłoby wystarczające bez wizji i kultury organizacyjnej. Pomogła płaska hierarchia, długoterminowe myślenie i holenderska umiejętność współpracy międzynarodowej. ASML było postrzegane jako neutralny dostawca - Holandia nie ma własnych wielkich fabryk chipów, więc firma nie była traktowana jako zagrożenie polityczne.

 


TECHNOLOGIA A GEOPOLITYKA

ASML znalazło się w centrum konfliktu technologicznego USA–Chiny. Czy miało wybór?

Nie. Około 2017 roku Stany Zjednoczone zaczęły postrzegać półprzewodniki jako kwestię bezpieczeństwa narodowego. Technologia EUV została uznana za kluczową dla rozwoju zaawansowanych chipów, także militarnych. USA nacisnęły na Holandię, aby wstrzymać eksport do Chin. ASML znalazło się w tej sytuacji nie z własnej woli.

Czy ograniczenia eksportowe rzeczywiście spowalniają Chiny?

Spowalniają, ale ich nie zatrzymują. Jak powiedział Jensen Huang z Nvidii, Chiny są dziś zaledwie kilka miesięcy za liderami w rozwoju modeli AI. Korzystają z mniej wydajnych chipów, ale kompensują to tańszą energią i większą skalą. Mają też ogromne zasoby talentów. Innowacja zawsze znajdzie drogę.


EUROPA, SUWERENNOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ

Czy ASML jest dowodem, że Europa nadal może być globalnym liderem technologicznym?

Tak. ASML pokazuje, że Europa potrafi stworzyć technologię, bez której świat nie może funkcjonować. To jeden z nielicznych obszarów, w których Europa ma faktyczny monopol. Historia firmy dowodzi jednak, że taki sukces wymaga wieloletnich inwestycji publicznych, cierpliwości i gotowości do ryzyka.

Czy Unia Europejska pomaga ASML, czy raczej jej przeszkadza?

Eksport technologii pozostaje w gestii państw narodowych - w tym przypadku Holandii. UE stara się zachować równowagę między bezpieczeństwem a wolnym handlem. Problemem nie jest nadmiar regulacji, lecz to, czy Europa potrafi myśleć strategicznie w perspektywie dekad, a nie kadencji wyborczych.


KULISY I LUDZIE

Która postać była dla Pana najbardziej fascynująca?

Zdecydowanie Martin van den Brink, wieloletni dyrektor technologiczny ASML. Nazywam go „Stevem Jobsem litografii". Jest genialny, bezpośredni, nielubiący hierarchii - i absolutnie kluczowy dla kultury firmy.

Co najbardziej Pana zaskoczyło podczas pracy nad książką?

Skrajna kruchość tej technologii. W jednej z maszyn EUV, wartej około 400 milionów euro, kluczowy element może być wymieniany wyłącznie ręcznie - przez dwie konkretne osoby na świecie. To pokazuje, jak bardzo zaawansowana technologia wciąż zależy od ludzkich rąk.


PERSPEKTYWA POLSKA

Jaką rolę mogą odegrać Polska i Europa Środkowo-Wschodnia?

Europa potrzebuje nie tylko fabryk waferów, ale także zaplecza montażowego i produkcyjnego. Polska i Czechy mogą odegrać ważną rolę w tym ekosystemie, zwłaszcza przy wsparciu funduszy europejskich. Budowa łańcucha dostaw to proces długotrwały, ale konieczny.

Jaka jest najważniejsza lekcja z historii ASML dla regionu?

Nie bać się ryzyka i myśleć długofalowo. ASML wielokrotnie było na skraju bankructwa. Bez wsparcia publicznego i cierpliwości nigdy by nie przetrwało. Czasem projekty, które dziś wydają się porażką, po latach okazują się fundamentem strategicznej przewagi.


ZAKOŃCZENIE

Gdyby pisał Pan Focus za 10 lat to byłaby to książka o technologii czy o władzy?

Technologia stała się polityką. Ale w centrum nadal pozostanie człowiek: wiedza, współpraca i odpowiedzialność. Mam nadzieję, że za 10 lat Europa będzie bardziej samodzielna technologicznie i mniej zależna od supermocarstw.

Czego najbardziej Pan się obawia w globalnej wojnie technologicznej?

Nadmiernej automatyzacji systemów zbrojeniowych i oddania decyzji maszynom. Technologia bez ludzkiej kontroli może być niezwykle niebezpieczna. Kreatywność, osąd i odpowiedzialność człowieka pozostają niezastąpione.

ASML